dziki dzik dziko drży
3 lut 2010
stanął
30 sty 2010
Domowe zoo
17 sty 2010
Wiadomo że w naszym domu mieszkają dwa dziki, czyli Blanka i Gustaw.
Blanka czasem prosi mnie bym zajęła się jej lalką, mówiąc ” Mama weź tego dzika” bo muszę nakarmić misia.
Od czasu kiedy Gustaw przemieszcza się samodzielnie, został nazwany legwanem.
Identycznie stawia rączki maszerując do przodu, “chodzi” z niezmierną gracją i pewnością siebie.
Spaceruje po całym domu i nie boi się niczego. Wspina się na wszystko czego czepne łapki mogą się złapać, do tego ma tak wiele siły że podciąga się do góry, prostuje nogi i staje!!
Incydentalne stawanie jakoś pomijaliśmy, ale dzisiaj, kiedy pięciokrotnie udało mu się raz za razem wyprostować swoje cieniutkie nóżki, nie mogliśmy tego zignorować.
Gustaw tylko na to czekał, na brawa i słowa zachwytu
gwiazdkowe prezenty
12 sty 2010
Było ich sporo, nie tylko materialne.
Taki specjalny ofiarował nam Gustaw, tuż przed wigilią postanowił pójść czworakiem do przodu.
Powoli, ocieżale, ruszyła bestia, po czym padła na brzuch. Kolejne próby poruszania się wychodziły różnie, przeważał wymach pupą i rozpłaszczanie na brzuchu.
Przed nowym rokiem ruszył z pełną mocą, tak jakby w skrytości przygotowywał przebiegły plan by nas zaskoczyć.
Udało mu się niesamowicie, pewnego dnia, po prostu zaczął czworakować, z miną ogromnego zadowolenia i dumy z własnych osiągnięć.
Stając na kolankach gra na drewnianym pianinku i kiedy z pod paluszków wydobywa dzwięk odwraca rozpromienioną, pełną dumy twarz.
Spaceruje swobodnie po wszystkich pokojach poznając najskrytsze zakamarki i tylko nadgorliwa siostrzyczka Blanka, która cięgle chciałaby go przenosić w inne miejsca, staje mu na drodze.
coraz fajniejszy
26 lis 2009
Gustaw przejawia mocne zainteresowanie wszystkim co go otacza, a ponieważ zdolności motoryczne ma jak na wcześniaka imponujace, toteż z dnia na dzień poszerza terytorium swoich odkryć. Już za sobą ma rozpoznanie strukturalne dywanu oraz smak podłogi, w zabawkach przebiera bez umiaru “przechodząc” od jednej do drugiej, a jego ulubionym zajęciem jest kiwanie się w pozycji czworaczej do przodu i tyłu, oraz w tej samej pozycji odrywanie kolan od podłogi. Cieszy się wszystkimi swoimi umiejętnościami i znacznie dłużej potrafi sam bawić się na macie.
Uwielbia też gdy do zabawy wkracza Blanka, krzycząca, śpiewająca, tańcząca, wszystko jedno, chciałby robić to samo, a przynajmniej być w pobliżu.
Dzisiaj gdy grałyśmy w piłkę, Gucio bawił się na macie, nagle zobaczyłam jak wychyla się mocno w naszą stronę, i krzycząc chce zwrócić na siebie uwagę, gdy tylko dostrzegł mój wzrok, rozpromienił się cały, a do piłki po prostu się trząsł

Czasem siostra go przeraża, wygląda wtedy tak



co to ?? mama robi zdjęcia z lampą??



duży chopat
12 lis 2009
Ciągle słyszę te słowa, ” ale Ty już jesteś duży chopat Dutet”.
Trzeba przyznać Blance rację, bo Guciol jest naprawdę kumatych facetem. Nadal kapryśny i wymagający, choć z jasnością przekazów, coraz rzadziej bywa niezadowolony.
Sukcesem staje się 10 minutowa zabawa na macie, gdzie pochłonięty jest całkowicie swoim ciałem i zdobywaniem nowych umiejętności.
W połowie października wreszcie udało mu się przekręcić samodzielnie z brzucha na plecki i tak się zaczęło.
Przekręcanie, podróżowanie wokół własnej osi, aż wreszcie pierwsze próby przyjmowania pozycji czworaczej, narazie jeszcze dosyć nieudolne, choć maluch nie ustaje w próbach.
Odhaczyliśmy również z powodzeniem wszystkie szczepienia ochronne przewidziane w pierwszym roku życia dziecka.
7 miesięcy obyło się bez większych infekcji, co u wcześniaków jest dużym osiągnięciem. Oby tak dalej, teraz ciężko jest się nie zarazić…
6 miesięcy
12 paź 2009
Minęło już 6 miesięcy, które przy dwójce dzieci wydają się być chwilą.
Gucio rozwija się prawidłowo, waży już 5,5 kg, mierzy ponad 60 cm.
Pięknie podnosi głowę leżąc na brzuchu, przewraca się na oba boczki, z ogromną pasją ogląda telewizję :/
Potrafi też przekręcić się z brzucha na plecy.
Obserwuje nas wnikliwie i zmyślnie terroryzuje, uwielbia bowiem oglądać świat z wysokości rąk .
Dużo się uśmiecha i równie dużo płacze.
Wstaje o 5.30 i budzi się często w nocy, czym wyprowadza mnie z równowagi, bo przy bólach kręgłosłupa oraz poparzonych wrzątkiem nogach sprawia mi dużą przeszkodę.
W sobotę 10.10 ugotowałam Gutkowi pierwszą zupkę, a w zasadzie marchewkę z masełkiem.
Początkowo zdziwiony, ostatecznie zjadł całą porcję, śmiesznie przy tym mieląc jęzorkiem.
Następnego dnia, przyzwyczajony do stałego wypływania pokarmu z piersi, denerwował się w momentach nakładania marchewy na łyżeczkę.
Dzisiaj kupiliśmy zupkę jarzynową w sklepie. Raczej nie smakowała mu przy pierwszym podejściu, ale przy trzecim zjadł wszystko i wyglądało na to że chciałby jeszcze więcej.





płacz w koniczynach
28 wrz 2009

coraz bliższy kontakt z synem nawiązuje.










