Synek śpi
3 sie 2010
wakacje u Babci Eli
14 lip 2010
ten typ tak ma
6 lip 2010
Dawno nic nie pisaliśmy o naszym synku, a można by walnąć cały poemat na jego temat.
Jest coraz większy, sprytniejszy, bardziej zdecydowany i jeszcze kochańszy.
Ma niezwykle bogatą mimikę twarzy, potrafi grymasem wyrazić wszystko, a te oczy, magnetyzują otoczenie.
Szczególnie kiedy zaczepiają, by za chwilę wycofać się zawstydzone.
Oczy jako jedyne badają otoczenie, gdy grunt niepewny, Gustaw zastyga w bezruchu i tylko kręcącę się gałki zdradzają że czuwa.
Jest odwrotnie do Blanki, niezwykle otwarty, chciałby dotknąć każde dziecko i wdrapać się na ręcę do każdej cioci, nawet nowo poznanej.
Swoje prośby głośno wyraża, a niezrozumienie bardzo go denerwuje. Ze złości potrafi mnie walnąć w twarz, okładać po głowie, lub walić głową w podłogę. Ze złości krzyczy (nie płacze) , dosłownie krzyczy, wydając głośne urywane dzwięki pokazujące mocne zniecierpliwienie.
Z drugiej strony jest bardzo pogodny, kiedy tylko wszystko układa się zgodnie z jego zamierzeniem nie ma powodów do złości i śmieje się non stop.
Ma duże poczucie humoru, zaczepia nas podśmiewując się pod nosem. Sam nakręca się do śmiechu by zarazić nim pozostałych.
Najlepiej oczywiście dogaduje się z Blanką i to właśnie Ona potrafi rozśmieszyć Gucia do rozpuku.
Lubi obserwować ludzi, samochody, wypatruje samolotów i ptaków w chmurach.
Potrafi wycierać podłogę, spacerować z odkurzaczem, wchodzić do zmywarki, pakować się do szuflad w kuchni. Wychodzi z łóżeczka tyłem, gdy siostra wyjmie szczebelki i z zapałem czyta książki.
Nasz Gucio to kawał przesłodkiej ale silnej osobowości, z którą już nie jest mi łatwo żyć, jeśli w przyszłości zawiążą z Blanką porozumienie przeciwko nam, będziemy mieli jednym słowem – przesrane!!
odkrywca obserwator
20 maj 2010
Dziennik Taty – Tomasz Kwaśniewski
4 maj 2010
Nie wiem czy ktoś z Was czytał tę książkę, jeśli nie to macie szansę nawet ją wygrać.
Sami zobaczcie Dziennik Taty.
na spacerze
16 kwi 2010
motocyklista też człowiek
9 kwi 2010
Tata poleca obejrzeć – tylko 40 sekund.
100 lat
7 kwi 2010
mistrz dramatu
30 mar 2010
Cichy dotąd Gucio na początkuż marca powiedział swoje pierwsze słowo Mama, w sam raz na moje urodziny.
A zaraz tydzień po tym, Tata no i najważniejsze dla niego daj!
Daj występuje zazwyczej w sekwencji trzech jęków dajdajdaj i z grymasem wielkiego oczekiwania.
Mimika twarzy to u Gucia mistrzostwo, kiedy płacze robi pięknie podkówkę, a gdy się uśmiecha usta rozjeżdzają się niesamowicie, synek promienieje i rozgrzewa serca wszystkich wokół.
Poza tym jest strasznym wiercipiętą, zachowuje się w sposób zagrażający życiu i zdrowiu swojemu oraz otoczenia.
Stale ciągnie mnie za włosy, szczypie i gryzie oraz wali w zęby ze swej pięknej owalnej główki.
Zdążył już przewrócić się na kant stołu, komody oraz progu przy drzwiach balkonowych, po upadkach płacze ale nad wyraz szybko zapomina, chłopak ze stali.
Gucio to też mały konstruktor, wnikliwie bada otoczenie, wchodzi do wnętrza zmywarki a gdyby pralka miała troszkę niżej wsad, też wlazłby do środka. Paluch wkłada do kontaktów, sprzętów grających, oczu Blankowych lalek.
Wchodzi również do wózka dla lalek (widok prześmieszny).
Jest w stanie staranować wszelkie przeszkody z poduszek, po wszystkim idzie jak czołg, żeby tylko osiągnąć cel.
A kiedy tylko coś mu zabierzesz rozpoczyna spektakl płaczu polegający na odchyleniu głowy do tyłu i wyciu ze specyficzną chrypą w głosie. Na początku mnie to irytowało a teraz śmieszy do łez. Jako mama z doświadczeniem staram się być odporna na niewybredne manipulacje mego synka.
Cóż jeszcze… Gustaw w zasadzie odstawił się sam od piersi, pije mleczko tylko raz dziennie w okolicach 5 rano, o innych porach nie potrafi ssać piersi i pije z niekapka.
Wstaje zawsze w okolicach 6 i nie jest w stanie sam się sobą zająć, stoi zawsze w łóżeczku i wydziera swoje paszczydełko dopóty któreś z nas nie podniesie potarganej głowy z poduszki. Ten jeden gest wystarczy by na twarzy synka pojawił się rozbrajający bomby uśmiech.
Ma już trzy zęby, dwa na dole oraz lewą jedynkę na górze.
Wpierdziela kabanosy, kiełbachy i wszystko co leży na stole, nic nie robi sobie ze swoich alergii, które mam nadzieję szybko pozostaną tylko wspomnieniem.
Puenta: ” lecz mama kocha swojego synka bo dobry chłopak z tego murzynka”
jeśli znacie bajkę o murzynku bambo to wiecie o co chodzi!
dla równowagi
22 mar 2010








